Deszczowy spacer

Za nami kolejne spotkanie z Panem Kuleczką w Bibliotece Filii w Bereście, w ramach projektu Partnerstwo dla książki Ja/Ty/My/Czytamy dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Dziś przeczytaliśmy sobie opowiadanie pt.”Deszczowy spacer”. Naszych bohaterów podczas spaceru zaskoczył deszcz, na szczęście Pan Kuleczka miał ze sobą parasol. Pies Pypeć był jednak, bardzo niezadowolony, uważał, że deszcz powinien padać tylko wtedy, gdy wszyscy są w domu. Pan Kuleczka wytłumaczył mu, że tak się nie da, bo zawsze ktoś jest w domu, a ktoś nie. Natomiast kaczce Katastrofie deszcz, bardzo się podobał, z radością skakała po kałużach. W końcu Pypeć zgodził się z Panem Kuleczką, stwierdził jednak, że i tak lepiej by było, gdyby chociaż deszcz padał tylko na tych którzy go lubią, a na innych nie. My też już mamy dość deszczu, jednak staramy się nie wpadać w pochmurny nastrój. W związku z tym postanowiliśmy dziś stworzyć piękne, kolorowe parasole. Z takimi akcesoriami deszcz byłby nam niestraszny. Choć i tak wśród dzieci jest sporo osób, które jak kaczka Katastrofa deszczu wcale się nie boją i nie przeszkadza im on w dobrej zabawie.

Spotkanie z Panem Kuleczką

Dziś odbyło się kolejne spotkanie z Panem Kuleczką w Bibliotece Filii w Bereście, w ramach projektu Partnerstwo dla książki Ja/Ty/My/Czytamy dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Tym razem, oprócz stałych bywalców, odwiedziły nas dzieci z Piorunki. Na początku wszyscy wysłuchali opowiadania W. Widłaka pt. „Gimnastyka”, w którym Pan Kuleczka zauważył, że ostatnio trochę przytył, w związku z tym postanowił przejść na dietę. Przyjaciele jednak przestrzegali go, że od samej diety pogorszy mu się humor. Razem więc zastanawiali się co tu wymyślić. W końcu wpadli na pomysł, że najlepsza będzie gimnastyka, która rozwiąże problem Pana Kuleczki, a oprócz tego poprawi wszystkim nastrój. My też zastanawialiśmy się co nam samym daje zdrowy styl życia. Potem wspólnie rozwiązywaliśmy wiele quizów, zagadek, krzyżówek i wykreślanek. Kiedy już część teoretyczną mieliśmy za sobą, przeszliśmy do praktyki. Sami się trochę pogimnastykowaliśmy, pobawiliśmy z chustą animacyjną i bez, trochę pobiegaliśmy przy kolejnych zabawach ruchowych, a potem odpoczywaliśmy rozplątując włóczkową pajęczynę. Wszyscy byli zadowoleni i z uśmiechem angażowali się w proponowane aktywności. Możemy więc potwierdzić, że gimnastyka poprawia humor. Na zakończenie naszego spotkania każdy uczestnik wylosował motywujący do dalszego dbania o zdrowie cytat, otrzymał pamiątkową sportową kolorowankę, kolorową zakładkę do książek, a także słodki poczęstunek.

Kto broni praw dzieci

Na dzisiejszym wakacyjnym spotkaniu w Bibliotece w Bereście zastanawialiśmy się nad tym „Kto broni praw dzieci”. Dowiedzieliśmy się, że w dawnych czasach, dzieci traktowano jak małych dorosłych. Często musiały pracować, zamiast chodzić do szkoły. W Polsce pierwszą osobą, która zwróciła uwagę na prawa dzieci był Janusz Korczak i Stefania Wilczyńska. Obecnie jednak w wielu krajach istnieją instytucje i stowarzyszenia dbające o dobro dzieci, m. in. Komitet Ochrony Praw Dziecka, czy UNICEF, który organizuje pomoc dla dzieci w krajach, gdzie istnieje konflikt zbrojny, lub brakuje dostępu do wody. W Polsce dzisiaj przestrzeganiem praw dzieci zajmuje się rzecznik praw dziecka.
Wiele osób broniących praw dzieci staje się ich bohaterami, jak np. Janusz Korczak, który swoje życie poświęcił dla nich. Wiemy jednak, że nie zawsze potrzebne są spektakularne czyny, by być ważnym, czasem wystarczy pomóc koledze czy koleżance. Dzisiaj więc my także postanowiliśmy zmienić się w super bohaterów. I choć bohater nie musi jakoś specjalnie wyglądać, dziś  wymyślaliśmy specjalne super stroje, aby przez chwilę poczuć się herosem.

Co i jak jedzą dzieci

Dzisiaj zastanawialiśmy się nad tym, „Co i jak jedzą dzieci”. Dowiedzieliśmy się, która żywność jest zdrowa, a czego lepiej unikać, a także że niektóre osoby nie tolerują pewnych produktów, pomimo tego iż są uważane za zdrowe. Jest to tzw. alergia pokarmowa. Wiemy też kim jest dietetyk i w czym może pomóc, a także, że są ludzie, którzy ze względu na swoje poglądy nie jedzą różnych rzeczy. Ze względu na produkty których unikają, lub styl życia, nazywa się ich wegetarianami, weganami, czy freganami. Wiemy też, że dzieci szczególnie potrzebują dobrze się odżywiać, aby rosnąć, dobrze się rozwijać, mieć energię do nauki i zabawy. Następnie przeszliśmy do części warsztatowej naszego spotkania. Dziś tworzyliśmy kukiełki z plastikowych kubeczków i łyżek, według własnych pomysłów. Powstały ciekawe i kolorowe prace, a na zakończenie zajęć każdy uczestnik otrzymał słodki poczęstunek.

Czwartek z Panem Kuleczką

Za nami drugie zajęcia z wakacyjnego cyklu: „Czwartki z Panem Kuleczką”, odbywające się w Bibliotece Filii w Bereście, w ramach projektu Partnerstwo dla książki Ja/Ty/My/Czytamy dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Na dzisiejszym spotkaniu z zapoznaliśmy się z opowiadaniem pt.:”Lato i zima”. Nasi bohaterowie, pies Pypeć, kaczka Katastrofa, mucha Bzyk-Bzyk i oczywiście pan Kuleczka siedzieli sobie w piękny letni dzień na łące i zastanawiali  nad tym, która z tych pór roku jest lepsza i dlaczego. Wymieniali mnóstwo powodów, za które lubią lub nie lubią każdą z nich. W końcu doszli do wniosku, że „zimą lepsza jest zima, a latem lato” i poszli zbierać kwiaty. My też zgodziliśmy się z nimi, a ponieważ właśnie mamy lato i wakacje, również pomyśleliśmy o kwiatach. Jednak my nie zrywaliśmy ich na łące, a sami postanowiliśmy je wykonać. Było przy tym dużo śmiechu, zabawy, ale i trochę frustracji, zwłaszcza w momencie gdy prawie gotowy kwiat rozwijał się, albo krzywo skleił i pracę trzeba było zaczynać od nowa. Jednak z efektów wszyscy byli zadowoleni, więc na koniec dobry humor dopisywał wszystkim dzieciom.

Jak to jest być dzisiaj księciem lub księżniczką?

Na naszym ostatnim wakacyjnym spotkaniu w tym tygodniu dzieci z Berestu zastanawiały się „Jak to jest być dzisiaj księciem lub księżniczką”. Dowiedzieliśmy się, że obecnie książęce dzieci są sławne jeszcze zanim przyjdą na świat, a ich narodziny są bardzo hucznie obchodzone. Ponieważ ich rodzice są zamożni, niczego im nie brakuje. Jednak wielu ludzi interesuje się ich życiem, więc są ciągle obserwowane. Takie zainteresowanie może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji, dlatego
książęce dzieci muszą być stale pod ochroną. Na co dzień jednak uczęszczają do szkół i przedszkoli, tych najlepszych, jak ich rówieśnicy z zamożnych rodzin. Jednak inaczej niż inni, mieszkają w pałacach i często towarzyszą rodzicom podczas ważnych uroczystości i podróży zagranicznych. Zwykle czekają tam na nich dziennikarze i fotoreporterzy, dlatego ich losy znają ludzie na całym świecie. My tez chcieliśmy się poczuć jak księżniczki, dzisiaj więc tworzyliśmy portrety królewskie. Malowaliśmy je farbami, a w miejscu twarzy pozostawiliśmy otwór, dzięki czemu po zakończonej pracy odbyła się mała sesja fotograficzna. Stworzyliśmy w ten sposób własną galerię królewskich postaci.

Życie małego Indianina

Nasze wtorkowe wakacyjne spotkanie w Bibliotece Filii w Bereście poświęciliśmy temu, aby dowiedzieć się, „Jak wyglądało życie małego Indianina”. Dowiedzieliśmy się, że zanim Europejczycy zaczęli osiedlać się w Ameryce, żyło tam wiele plemion Indian. Posługiwali się oni różnymi językami, mieli różne zwyczaje, wierzenia, obrzędy i sztukę. Dzieci od najmłodszych lat pomagały rodzicom i starały się ich naśladować. Dziś większość Indian mieszka i pracuje w miastach, jednak wielu z nich nadal jest przywiązana do swej tradycji. Po zapoznaniu się z dzisiejszą opowieścią, przystąpiliśmy do własnej pracy. Dziś tworzyliśmy indiańskie łapacze snów. Indianie wieszali je nad posłaniem. Wierzyli, że przepuszczają one dobre sny, a złe zaplątują się w nie i są niszczone gdy dosięgnie je światło słoneczne. Nasze prace powstały z kolorowych sznurków, piórek i cekinów. Było przy nich sporo pracy, jednak efekt był tego wart.

Kiedy królem Polski była dziewczynka

Na naszym dzisiejszym spotkaniu w Bibliotece w Bereście dowiedzieliśmy się jak to było w naszym kraju, „Kiedy królem Polski była dziewczynka”. Dokładnie tak, królem, a nie królową. Działo się to w 1384r. właśnie wtedy na polskim tronie zasiadła dziesięcioletnia Jadwiga Andegaweńska. Choć była mądrą dziewczynką, musiała się wiele nauczyć, także języka i zwyczajów kraju, gdyż wychowywała się na Węgrzech. Potrzebowała pomocy zaufanych doradców. Dwa lata po koronacji wyszła za mąż za
litewskiego księcia Władysława Jagiełłę. Odtąd wspólnie rządzili Polską. Jadwiga była wielkim władcą, dobrym i troskliwym, a w 1997 roku papież Jan Paweł II ogłosił ją Świętą. Dzieciom bardzo spodobała się ta historia, część już słyszała o niej w szkole. Wszyscy też z zapałem przystąpili do części plastycznej naszych zajęć. Dziś projektowaliśmy korony wielkich władców. Powstało wiele pięknych wzorów i pomysłów na ozdobienie królewskiej głowy.

Czym kiedyś bawiły się dzieci?

Drugi tydzień wakacji rozpoczęliśmy tematem: „Czym kiedyś bawiły się dzieci?”. Dowiedzieliśmy się, że zabawki istniały już w starożytności. Przez tysiące lat nie produkowano ich jednak masowo, a wykonywano ręcznie w domu, albo w warsztatach rzemieślników, z drewna, gliny, porcelany, kawałków skóry i szmatek. Dla dzieci były one więc cenne jak najprawdziwszy skarb. Plastikowe, znane nam dzisiaj zabawki, zaczęto produkować dopiero w połowie XX wieku. Do najsłynniejszych zaś należą

lalka Barbie i klocki Lego. Po zapoznaniu się z dzisiejszą historią przystąpiliśmy do tworzenia własnych zabawek. Pracy było dużo i wymagała precyzji i skupienia. Wszyscy jednak z ochotą i dobrym humorem przystąpili do działania. Malowaliśmy, wycinaliśmy i kleiliśmy. W ten sposób udało nam się stworzyć piękne, barwne, ruchome motylki fruwające po łące pełnej kwiatów.

Kiedy Tutanchamon został faraonem?

Na naszych dzisiejszych zajęciach zastanawialiśmy się: „Ile lat miał Tutanchamon, kiedy został faraonem?”. Okazało się, że liczył sobie wtedy ok. 9 lat, a zdarzało się że faraonami zostawały jeszcze młodsze dzieci. Sprawowały władzę z pomocą dorosłych doradców, jednak to one były głową państwa, miały ogromną władzę i inni musieli ich słuchać. Dowiedzieliśmy się także w jaki sposób w dzisiejszych czasach bada się piramidy, grobowce faraonów, oraz ich sarkofagi. Dzięki nowoczesnym
technologiom, możemy sprawdzić jak wyglądali, a nawet na co chorowali uwcześni władcy. Przyjrzeliśmy się także pismu egipskiemu, tzw. hieroglifom, porównując je do dzisiejszych emotikonów, które często zastępują nam całe słowa. Następnie w wielkim skupieniu, gdyż każdy chciał być jak najdokładniejszy, malowaliśmy złote, egipskie sarkofagi.