Czy w dawnych czasach istniały książki dla dzieci?

Kolejne wakacyjne spotkanie dla najmłodszych w Bibliotece Filii w Bereście odbyło się wokół tematu: „Czy w dawnych czasach istniały książki dla dzieci?”. Okazało się, że nie. Kiedyś, zanim jeszcze odkryto druk, książki przepisywano ręcznie, trwało to bardzo długo, i były bardzo cenne. Znajdowały się w posiadaniu tylko najbogatszych ludzi, zakonów i uniwersytetów. Po wynalezieniu druku, stały się bardziej dostępne, jednak jeszcze niewiele osób potrafiło czytać i pisać i mimo wszystko nadal były drogie. Nikt więc wtedy nie myślał o książkach dla dzieci. Nawet pierwsze baśnie spisywane były na podstawie opowiadanych od lat historii, ale z myślą o dorosłych. Dopiero w XVIII wieku opowieści te zaczęto upraszczać, aby mogły czytać je dzieci. Z biegiem lat przybywało jednak książek przeznaczonych  dla najmłodszych czytelników. I dziś możemy przebierać w morzu ciekawych tytułów. Po zapoznaniu się z naszym tematem, zastanawialiśmy się nad książkami, które my sami znamy, które już czytaliśmy i które stały się naszymi ulubionymi. Następnie zadaniem dzieci było wybranie jakiegoś lubianego, lub znanego tytułu i zaprojektowanie do niego okładki.

Z wizytą w księgarni

Za nami kolejne spotkanie z Panem Kuleczką . Dnia 27 lipca 2018 r. w Bibliotece filii w Bereście, w ramach projektu Partnerstwo dla książki Ja/Ty/My/Czytamy dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Na dzisiejszych zajęciach przeczytaliśmy sobie wspólnie opowiadanie pt. „Książki”. Nasi bohaterowie postanowili odwiedzić księgarnię. Pan Kuleczka zapowiedział im, że będą mogli kupić sobie jakąś książkę. Nie było to jednak łatwe, gdyż było ich bardzo dużo. Katastrofa z Pypciem, zastanawiali się jak dokonać wyboru. W domu, gdy pan Kuleczka im czyta, a nie wiedzą co wybrać, zawsze proszą o swoją ulubioną i wszystko jest jasne. Ale co zrobić tutaj, gdy tej ulubionej nie mają ze sobą? Pan Kuleczka powiedział, że da się zrobić podobnie jak w domu. On po prostu zacznie im czytać, a oni powiedzą czy im się podoba. Po jakimś czasie nasi bohaterowie opuścili księgarnię z mocno wypchaną torbą. Wydaje się, że znaleźli wiele ulubionych pozycji. Po wysłuchaniu tej historii, zastanawialiśmy się nad książkami, które my lubimy. Potem przystąpiliśmy do pracy. Dziś było jej naprawdę sporo i nie była prosta, jednak wszyscy sobie świetnie poradzili. Powstała dzięki temu galeria pełna uśmiechniętych i zaczytanych dzieci.

Wizyta w Coca Coli

W środę 26lipca dzieci z fili na Czarnym Potoku odbyły wycieczkę do firmy Coca cola Hellenic w Tyliczu. Dzieciaki miały okazję prześledzić cykl produkcyjny wody mineralnej Kropla Beskidu. Odwiedziły prawdziwe laboratorium, zobaczyły wiele ciekawych maszyn takich jak np. nalewarkę, etykieciarkę, zakręcarkę czy ogromną owijarkę. Zakład w Tyliczu powstał w 1992 r. Rozlewnia wód stała się własnością spółki Coca‑Cola HBC Polska w 2003 r. wraz z przejęciem spółki Multivita Sp. z o.o. przez firmy z Systemu Coca‑Cola. Zakład w Tyliczu produkuje naturalną wodę mineralną Kropla Beskidu z ujęcia Kropla Minerałów. Woda czerpana jest z kilkunastu studni o głębokości 120 metrów, zlokalizowanych na obszarze około 40 kilometrów kwadratowych w promieniu około 8 kilometrów wokół zakładu. Choć proces produkcyjny w porównaniu do produkcji napojów gazowanych wydaje się być mniej skomplikowany, to rozlew wody o najwyższych parametrach jakościowych wymaga dużej staranności oraz fachowości.

Młodym uczestnikom Kolorowych Wakacji z Biblioteką bardzo ta wycieczka się spodobała. Dziękujemy pani Agnieszce Krzyżak za umożliwienie nam zwiedzenie zakładu i za prezenty w formie gadżetów, które bardzo uradowały naszych małych czytelników. Wycieczka ta została zorganizowane w ramach projektu ” NIE LEJ WODY – ZOSTAŃ JEJ PRZYJACIELEM!” prowadzonego przez filie 1 dzięki wsparciu Stowarzyszenia Centrum Wolontariatu, organizatora konkursu „Wolontariat to mnie rusza” i wolontariuszom – pracownikom firmy Coca-Cola HBC Polska Sp. Z o.o. z Tylicza.

Dzieci z Czarnego Potoku filtrują wodę

Dnia 25 lipca dzieciaki z fili 1 wzięły udział w ciekawym doświadczeniu, które przeprowadził nam pan Paweł Lupa, na co dzień pracownik firmy Coca Cola Hellenic w Tyliczu. Doświadczenie to miało na celu ukazanie tego jak mocno zanieczyszczoną wodę oczyszczać domowym sposobem za pomocą filtra sporządzonego między innymi z węgla, piasku i żwiru. Wszystkie dzieci były pod dużym wrażeniem tego doświadczenia. Taki pokaz na pewno lepiej przemówił do dzieci niż przekazywanie im suchych faktów w sposób tradycyjny, a wiedza podana w taki właśnie sposób zostanie bardziej przez małych naukowców zapamiętana. Spotkanie to zostało zorganizowane dzięki wsparciu Stowarzyszenia Centrum Wolontariatu, organizatora konkursu „Wolontariat to mnie rusza” i wolontariuszom – pracownikom firmy Coca-Cola HBC Polska Sp. Z o.o. z Tylicza. Dziękujemy panu Pawłowi Lupie oraz liderce projektu ze strony firmy Coca Cola pani Agnieszce Krzyżak.

Czy dzieci mogą zarabiać pieniądze

Dzisiejsze (25 lipca 2018 r) wakacyjne spotkanie dla dzieci w Bibliotece filii w Bereście poniekąd wiązało się z wczorajszym tematem. Zastanawialiśmy się więc „Czy dzieci mogą zarabiać pieniądze”. Dowiedzieliśmy się, że tak, pod warunkiem, że nikt ich do tego nie zmusza, a praca nie zagraża bezpieczeństwu, ani nie jest ponad siły. W USA np. wiele dzieci dorabia do kieszonkowego. Zazwyczaj jednak jest tak, że dzieci zarabiają dzięki swoim talentom, wiedzy i pasjom. Prowadzą blogi i vlogi internetowe, początkowo za darmo, a z czasem, jeśli cieszą się dużym zainteresowaniem, zarabiają całkiem sporo. Niektórzy mają talenty np. muzyczne, aktorskie i z czasem stają się piosenkarzami, lub biorą udział w różnych castingach, do ról w teatrach, filmach, serialach, czy reklamach. W takich przypadkach jednak to zwykle rodzice zarządzają zarobionymi pieniędzmi. Skoro dzisiejszy temat dotyczył pieniędzy, postanowiliśmy stworzyć własną walutę. Obejrzeliśmy wzory banknotów polskich i zagranicznych, a następnie projektowaliśmy banknoty z własnymi podobiznami.

Czy dzieci kiedyś musiały pracować?

Na dzisiejszym wakacyjnym spotkaniu w Bibliotece filii w Bereście, zmierzyliśmy się z bardzo poważnym tematem. Zastanawialiśmy się nad tym, „Czy dzieci kiedyś musiały pracować”. Dowiedzieliśmy się, że właśnie tak było, do tego w cale nie tak dawno, bo jeszcze w pierwszej połowie XX w. Dzieci pracowały, często bardzo ciężko, by pomóc rodzicom, którzy mieli niewiele pieniędzy. Pracowały m.in. w fabrykach, zakładach rzemieślniczych, sklepach, czy prywatnych domach jako służący. Dzieci mieszkające na wsi pracowały w polu, lub opiekowały się młodszym rodzeństwem. Dziś w Polsce nie wolno zmuszać dzieci do pracy ponad ich siły ani do zarabiania pieniędzy. Ich obowiązkiem jest codzienne chodzenie do szkoły. Niestety w wielu krajach na świecie, a głównie w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej nadal są one zmuszane by zarabiać na swe utrzymanie.

Po zapoznaniu się z dzisiejszym tematem dzieci, trochę przejęte, ale cieszące się, że jeszcze pracować nie muszą, a i od szkoły mogą odpocząć, dostały zadanie. Każdy miał zastanowić się kim chciałby być w przyszłości. Następnie przystąpiliśmy do pracy. Dziś każdy mógł przymierzyć się do swojego wymarzonego zawodu.

Z WIZYTĄ U KRÓLOWEJ ANGIELSKIEJ

Dnia 24 lipca w  filii na Czarnym Potoku młodzi czytelnicy   odbyli podróż do Wielkiej Brytanii. Tym razem dzieci wysłuchały wiersza z książki pt. „Co kraj to obyczaj” autorstwa Doroty Strzemińskiej – Więckowiak. Poznały wiele ciekawostek na temat Anglii, pobawiły się w takie zabawy w jakie bawią się angielskie dzieci. Były to między innymi: ” Król i królowa”, Five o”clock, Pass the bomb lub Głuchy telefon. Na koniec każdy wykonał swoją własną wersje słynnego Big Bena, do wykonania którego tym razem posłużyły im zapałki.

„Jak jeść, by zdrowo żyć”

Dnia 17 lipca gościem naszej biblioteki był Robert Jarząbkiewicz  autor książki „Jak jeść, by zdrowo żyć”.  Autor doświadczenie kulinarne zdobywał m.in.: w słynnej kuchni ostatniego polskiego transatlantyka TSS ,,Stefan Batory’’, kuchniach najlepszych londyńskich hoteli czy zakładach przetwórstwa żywności. Przedstawił jak  ogromny wpływ ma właściwe odżywianie na zdrowie człowieka, zapoznał i przestrzegał przed złymi nawykami żywieniowymi oraz wykazał rodzaje niebezpiecznych grup produktów. Zaprezentował  dietę, która powinna stać się podstawowym kierunkowskazem sposobu odżywiania w większości domów. Jadłospis przedstawiony przez autora nie wymaga radykalnych zmian w sposobie przygotowywania posiłków i dobierania składników. Został natomiast przez autora w pełni uzasadniony za pomocą zamieszczonych obliczeń.jarz

Jak kiedyś wyglądały dzieci?

Na naszych kolejnych wakacyjnych zajęciach, zastanawialiśmy się nad tym, „Skąd wiemy, jak kiedyś wyglądały dzieci?” Dowiedzieliśmy się, że w czasach gdy aparatów fotograficznych jeszcze nie było, zamożni ludzie mogli zamówić swoje portrety u artystów. Jednak pozowanie do portretu trwało wiele godzin i bardzo dużo kosztowało. Po wynalezieniu fotografii korzystano z usług zakładu fotograficznego, jednak wykonanie zdjęcia również było bardzo kosztowne, uwieczniano więc głównie najważniejsze momenty z życia. Zdjęcia te były czarno-białe, lub w kolorze sepii. Potem coraz częściej ludzie posiadali swoje własne aparaty, do których wkładało się kliszę. Wtedy także nie robiono zbyt wielu zdjęć. Obecnie aparat fotograficzny jest powszechnie dostępny, i każdy może mieć tyle zdjęć ile tylko chce. My dzisiaj postanowiliśmy jednak wrócić, do tych najdawniejszych czasów. Staraliśmy się wcielić w rolę artystów, tworzących swoje własne autoportrety, jednak ponieważ w naszych czasach jest to możliwe z pomocą przyszła nam fotografia.

FRANCJA ELEGANCJA

Podczas zajęć, które odbyły się w poniedziałek 23 lipca w filii na Czarnym Potoku młodzi czytelnicy  przenieśli się do Francji. Podczas warsztatów, dzieci poznały niektóre francuskie słowa, wysłuchały piosenki w języku francuskim  „Panie Janie”,  zapoznały się z baśnią „Czerwony Kapturek” autorstwa Charles’a Perrault – francuskiego baśniopisarza. Paryż to jedna ze stolic mody.  W  bibliotece odbył się więc prawdziwy pokaz mody, a podczas bloku plastycznego zostały zaprojektowane prawdziwie szalone kreacje.